Jesteś tutaj: aptekagrand.pl > Dieta pana Andrzeja > Dieta Pana Andrzeja – dzień 10

Dieta Pana Andrzeja – dzień 10

I w końcu nadszedł ostatni dzień naszej diety. Dieta Pana Andrzeja – dzień 10 Warto więc wykorzystać go mądrze, z zachowaniem wszelkich zasad, jakie towarzyszyły nam przez ostatnie dziewięć dni. Dzień dziesiąty powinien być ukoronowaniem całej diety i wszelkich wyrzeczeń, to swego rodzaju wisienka na koncie odchudzania. Dlatego zaczynamy śniadaniem. Dwa jajka na twardo i do tego gorące mleko będą świetnym początkiem dnia. Do tego warto zjeść dwie kromki chleba razowego, albo typu graham. Takie śniadanie nie tylko ubogaci gospodarkę naszego organizmu, ale także da siły na resztę dnia i aż do obiadu nie będziemy czuć się głodni. Do takiego śniadania można również zjeść coś słodkiego. Czekolada niekoniecznie musi być tucząca pod warunkiem, że zawiera w sobie same naturalne składniki. Dlatego można się pokusić do śniadania o trzy kostki jakiejś czekolady mlecznej bądź deserowej typu light.

Podczas obiadu w dniu dziesiątym uzupełniamy przede wszystkim braki związane ze zwierzęcym tłuszczem. Dlatego wracamy do pysznego kurczaka gotowanego na parze. Trzeba uważać na to, aby kurczak był świeży, bowiem tylko taki zawiera odpowiednie ilości minerałów. Do kurczaka najlepiej pasuje ryż, dlatego warto go przygotować wedle uznania. Dieta Pana Andrzeja – dzień 10 Najlepszy będzie z odrobiną masła, z pokrojoną pietruszką, koperkiem i drobno posiekaną papryką. Do tego zestawu przydałyby się jakieś warzywa. Świetne będą fasolki szparagowe, które świetnie dopasują się do naszego kurczaka. Następnie warto pomyśleć nad jakimś dobrym napojem. Można tutaj przyrządzić sobie na ciepło kompot z jabłek. Ewentualnie, można tradycyjnie skorzystać z zielonej herbaty, z dostosowaniem smaku w zależności od własnych potrzeb i upodobań. Ewentualnie, jeśli ktoś nie przepada za ciepłym napojem do gorącego posiłku, to można wykorzystać sok, lub wodę. Opcji jest wiele, w zależności od tego, jakie z nich wykorzystywaliśmy podczas każdego dnia trwania naszej diety.

Kolacja lekka, ale nie przesadnie. Oczywiście ważne jest, aby w nocy nasz żołądek nie męczył się nadto, dlatego warto mieć to na uwadze dobierając posiłek i produkty. Osobiście polecam w dniu dziesiątym zupę mleczną na kolację, która nie tylko nasyci nasz głód, ale jednocześnie będzie świetnym środkiem na zdrowy i pełny sen. Kluseczki do takiej zupy mlecznej można bardzo prosto przygotować dodając do jajka i wody trochę mąki, następnie taką masę wlewać stopniowo do gotującego się mleka. Będzie to naprawdę świetna opcja na kolację. Dieta Pana Andrzeja – dzień 10 W zasadzie do takiego zestawu napój raczej nie jest już potrzebny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tym celu wykorzystać wodę mineralną niegazowaną w ilościach jakie tylko nam się zamarzą.

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany żeby zostawić komentarz.